Rynek fotowoltaiki po zakończeniu programu Mój Prąd – moment przełomu
Zakończenie programu Mój Prąd 6.0 wywołało w branży OZE wyraźne poruszenie. Przez lata był to filar wsparcia dla prosumentów, a jego wygaszenie pozostawiło po sobie lukę, którą szybko odczuli zarówno inwestorzy indywidualni, jak i firmy instalacyjne. Brak jasnych zasad finansowania oraz oczekiwanie na nowe instrumenty pomocy spowodowały wyhamowanie rynku, który jeszcze niedawno bił rekordy wzrostu.
Z informacji docierających z rynku wynika jednak, że sytuacja ta nie potrwa długo. Wszystko wskazuje na to, że Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przygotowuje dwa nowe programy dotacyjne. Jeden z nich ma pełnić funkcję pomostową i nadal uwzględniać fotowoltaikę, drugi natomiast stanie się docelowym narzędziem wsparcia, skoncentrowanym już wyłącznie na magazynach energii.
Koniec Mój Prąd 6.0 i jego konsekwencje dla prosumentów
Nabór w programie Mój Prąd 6.0 zakończył się 12 września 2025 roku. Już wcześniej pojawiały się sygnały, że nie będzie on kontynuowany w dotychczasowej formule. Dla części rynku była to naturalna kolej rzeczy – argumentowano, że fotowoltaika osiągnęła dojrzałość, a ceny komponentów znacząco spadły w porównaniu do poprzednich lat.
Druga strona barykady podnosiła jednak alarm. Bez dotacji wielu prosumentów miało wstrzymać decyzje inwestycyjne, a mniejsze firmy instalacyjne mogłyby nie przetrwać długiego okresu bez zamówień. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te obawy – liczba nowych instalacji spadła, a rynek wszedł w fazę wyczekiwania.
Okres przejściowy – szansa na miękkie lądowanie rynku PV
Już jesienią pojawiły się informacje, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska wraz z NFOŚiGW rozważają wprowadzenie okresu przejściowego przed startem nowego programu planowanego od 2026 roku. Jego głównym celem ma być złagodzenie skutków nagłego zakończenia dopłat oraz stopniowe przekierowanie uwagi prosumentów na magazynowanie energii.
W praktyce oznaczałoby to utrzymanie możliwości uzyskania dotacji na fotowoltaikę, ale wyłącznie w połączeniu z magazynem energii. Taki model idealnie wpisuje się w aktualne potrzeby systemu elektroenergetycznego, który coraz mocniej odczuwa nadwyżki produkcji energii w słoneczne dni i niedobory po zmroku.
Dwa nowe programy dotacyjne – co już wiemy?
Z nieoficjalnych, lecz wiarygodnych źródeł wynika, że w NFOŚiGW trwają finalne ustalenia dotyczące dwóch odrębnych mechanizmów wsparcia:
1. Program przejściowy: fotowoltaika + magazyn energii
Pierwszy program ma pełnić rolę pomostu między Mój Prąd 6.0 a nową strategią państwa. Dotacje będą dostępne dla prosumentów decydujących się na instalację fotowoltaiczną razem z magazynem energii. Samodzielne instalacje PV mają stopniowo tracić wsparcie.
Takie rozwiązanie:
- zwiększy autokonsumpcję energii,
- zmniejszy obciążenie sieci,
- poprawi opłacalność inwestycji w warunkach net-billingu.
2. Program docelowy: wsparcie wyłącznie dla magazynów energii
Drugi program ma być już w pełni ukierunkowany na rozwój magazynów energii – zarówno przydomowych, jak i potencjalnie wspólnotowych. Fotowoltaika nie będzie w nim elementem dotowanym, lecz naturalnym uzupełnieniem istniejących instalacji.
To wyraźny sygnał, że państwo stawia na stabilizację systemu i elastyczność energetyczną, a nie jedynie na zwiększanie mocy zainstalowanej.
Magazyny energii – klucz do przyszłości prosumenckiej energetyki
- przechowywać nadwyżki energii wyprodukowanej w ciągu dnia,
- korzystać z własnego prądu wieczorem i nocą,
- ograniczyć zakup energii z sieci po wysokich cenach,
- zwiększyć niezależność energetyczną domu.
Nowe programy dotacyjne mają dodatkowo przyspieszyć popularyzację tego rozwiązania, obniżając barierę wejścia dla gospodarstw domowych.
Prostota znana z Mój Prąd zostaje zachowana
Jednym z największych atutów programu Mój Prąd była jego prostota. Minimum formalności, szybka ścieżka wnioskowania i jasne zasady sprawiły, że setki tysięcy Polaków zdecydowały się na inwestycję w OZE.
Z informacji przekazywanych przez NFOŚiGW wynika, że ten model ma zostać utrzymany również w nowych programach. To dobra wiadomość, zwłaszcza w porównaniu z bardziej złożonymi mechanizmami, takimi jak Czyste Powietrze, gdzie procedury bywają czasochłonne i wymagające.
Co to oznacza dla prosumentów i instalatorów?
Dla prosumentów nowe dotacje to:
- realna szansa na poprawę opłacalności inwestycji,
- impuls do rozbudowy istniejących instalacji o magazyny energii,
- większa przewidywalność i bezpieczeństwo finansowe.
Dla firm instalacyjnych:
- powrót popytu na usługi,
- możliwość specjalizacji w nowoczesnych systemach hybrydowych,
- stabilizacja rynku po trudnym okresie przejściowym.
Kiedy ruszą nowe dotacje?
Na ten moment nie podano oficjalnej daty startu programów. Wiadomo jedynie, że początek może zostać przesunięty, a szczegóły mają zostać ujawnione w najbliższych miesiącach. Wszystko wskazuje jednak na to, że rok 2026 przyniesie nowy rozdział w historii prosumenckiej energetyki w Polsce.
Czytaj także:
Fotowoltaika balkonowa zyskuje ramy prawne – pierwsza norma instalacyjna zmienia zasady gry w Europie
Podsumowanie – nowy kierunek wsparcia OZE w Polsce
Rynek fotowoltaiki znalazł się na zakręcie, ale zapowiadane dwa programy dotacyjne mogą okazać się dla niego impulsem rozwojowym. Okres przejściowy z dotacjami na fotowoltaikę połączoną z magazynami energii pozwoli branży złapać oddech, a program docelowy jasno wyznaczy kierunek na przyszłość.
Jedno jest pewne – magazyny energii staną się centralnym elementem transformacji energetycznej prosumentów, a nadchodzące miesiące będą kluczowe dla wszystkich, którzy planują inwestycję w OZE.

